404 Krajoznawstwo - podróż przez szkolne życie » SKKT - PTTK
Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Krajoznawstwo - podróż przez szkolne życie

krajoznawstwo - podróż„ Ja nie lubię chodzić do szkoły,

choć nic nie ma we mnie z lenia.

Ja nie lubię chodzić do szkoły,

Bo w tornistrze nie mieszczą się marzenia.”

Joanna Kulmowa

 

W nowej Encyklopedii Powszechnej Państwowego Wydawnictwa Naukowego znalazłam określenie krajoznawstwa jako sfery wiedzy i ruchu społecznego z jednoczesnym i konsekwentnym wiązaniem krajoznawstwa z turystyką. Autorzy tak definiują krajoznawstwo:

 

(…) całość wiedzy o kraju ojczystym lub regionie geograficznym, historycznym, etnograficznym, przyrodniczym, obejmuje ruch społeczny dążący poprzez różne formy turystyki (zwłaszcza wycieczki) do poznawania kraju ojczystego, gromadzenia wszelkich o nim wiadomości i popularyzowania, a jednocześnie działający na rzecz utrwalania i pomnażania zasobów przyrody; jest treścią programu poznawczo-wychowawczego turystyki.

Przewodnią myślą polskiego krajoznawstwa było zawsze aktywne uczestnictwo w podstawowych patriotycznych nurtach życia narodu i państwa. Dyskusje o krajoznawstwie, jego walorach wychowawczych i podejmowanie próby ulepszania tej sfery aktywności wśród dzieci i młodzieży były głównym tematem V Kongresu Krajoznawstwa Polskiego „Gniezno 2000” , którego obrady toczyły się w dniach 8-10 września br. pod hasłem „Krajoznawstwo źródłem tożsamości narodowej”. Współczesne krajoznawstwo ma służyć: utrzymaniu ciągłości kultury, kształtowaniu tożsamości, miłości do ziemi ojców, wyrabianiu cech osobowości na miarę wyzwania obecnych czasów.

Szkoła jest podstawową instytucją edukacji młodego pokolenia. Jednym z jej najważniejszych zadań jest wprowadzenie młodego pokolenia w tradycję kultury narodowej, wyposażenie w system wartości, ukształtowanie wiedzy i umiejętności spędzania wolnego czasu w sposób społecznie wartościowy. Aby dobrze spełnić swą powinność, edukacja powinna uwzględniać cztery aspekty kształcenia, które przez całe życie będą mogły stanowić dla każdej jednostki ludzkiej filary, na których będzie opierać się jej wiedza: uczyć się , aby wiedzieć, tzn. aby zdobyć narzędzia rozumienia siebie i świata; uczyć się, aby działać; chodzi tu głównie o ukształtowanie umiejętności oddziaływania na swoje środowisko; uczyć się, aby żyć wspólnie, aby uczestniczyć i współpracować z innymi na różnych płaszczyznach działalności ludzkiej; uczyć się, aby być, co stanie się możliwe, jeśli realizowane będą właściwe trzy poprzednie drogi. Te cztery drogi wiedzy człowieka tworzą całość, są ze sobą zbieżne i wzajemnie się uzupełniają.

Głównym celem działalności dydaktyczno- wychowawczej szkoły jest umożliwienie uczniom poznania obiektywnej rzeczywistości dla zdobycia wiedzy z różnych dziedzin. Uczniowie zapoznają się z treściami kształcenia z gotowych źródeł wiedzy; jakimi są podręczniki, literatura, środki dydaktyczne, ale także w sposób bezpośredni poprzez kontakt z rzeczywistością przyrodniczą, techniczną i społeczną.

Dla edukacji prowadzonej w aspekcie krajoznawstwa istotną wartością jest Ojczyzna. Przypomina ona edukatorom, zwłaszcza nauczycielom kraju ojczystego o powinności otwierania oczu dzieci i młodzieży na piękno kraju i urodę jego życia oraz zasiewania narodowej ewangelii w umysłach młodych Polaków. Dzięki nim młodzież coraz lepiej poznaje głębie treści zawartej w słowie Ojczyzna. Zaczyna się ono od progu rodzinnego domu i towarzyszy dzieciom, młodzieży i dorosłym na ścieżkach, które wiodą przez przedszkole, szkołę i pracę zawodową w daleki świat życia.

Dla młodego pokolenia szczególnie istotnym jest dobre poznanie otaczającego go środowiska, w którym żyje, a więc domu, rodziny, szkoły, środowiska społecznego i przyrodniczego, poznanie obyczajów, tradycji, dziejów, dorobku kulturalnego i materialnego poprzednich pokoleń oraz współczesności. Problematyka ta jest uwzględniana w programach szkolnych, jednak w klasie szkolnej, podczas zajęć dydaktycznych nie wszystko da się poznać. Formą bezpośredniego i pełniejszego poznania swojej okolicy, regionu, kraju jest wyjście poza mury szkoły.

Z całą pewnością należy więc postawić sobie pytanie - jak nauczyć młodzież głębokiej, mądrej miłości do Polski, jak rozbudzić w niej pragnienie takiego poznania Ojczyzny, aby móc służyć jej najpełniej? W dobie szybkiego rozwoju środków multimedialnych i „otwieranych” granic pytanie to urasta do rangi fundamentalnego problemu. Czy współczesnemu człowiekowi zależy na krajoznawstwie, na intelektualnej inwestycji w siebie, na badaniu otaczającej rzeczywistości, poznawaniu bezpośrednim – z autopsji?

Najchętniej i najczęściej pytania stawia dziecko żądne odpowiedzi, nowych doświadczeń, ciekawe świata, poznające najpierw rodzinny dom, jego otoczenie, obowiązki szkolne i zawodowe, wreszcie poszczególne regiony Polski, Ojczyznę nawet świat. Jeżeli zależy nam na zdrowiu i dobrej kondycji psychofizycznej młodego człowieka, jego kulturze i aktywności społecznej musimy dostrzec , że najgroźniejszy jest brak ruchu, będący naturalną potrzebą dziecka, dzięki zaspokojeniu której wyraża ono m. in. swoje pragnienia i odczucia. Ruch towarzyszy człowiekowi od narodzin, aż do śmierci, ujawniając się w różnych formach jego aktywności, w jego podróży przez życie. Albowiem życie ludzkie jest podróżą, drogą osobistą i prywatną do wiedzy, sukcesu, drugiego człowieka, do satysfakcji i szczęścia. Jest pasmem obrazów pracy, wędrówek , klęsk i zwycięstw. Jest wreszcie zwyczajnym, a może nadzwyczajnym poszukiwaniem prawdy o świecie, człowieku i samym sobie. Ową podróż każdy realizuje po swojemu, według własnego pomysłu i możliwości. Dobrze jest, gdy u jej kresu nie trzeba krzyczeć: „wróć się życie, wróć…”.I tak chyba właśnie jest skoro doświadczony krajoznawca i turysta – prof. dr hab. Kazimierz Denek tak sformułował swoje myśli:

Było to ustawiczne wędrowanie oparte na nieustannej, wytężonej aktywności, znaczone odpowiedzialnością. Ponad połowę tego czasu zajęło mi zdobywanie przestrzeni intelektu w samotnej wędrówce. Pozwoliła mi ona na pewną niezależność, intelektualną otwartość i tytaniczną pracę. Podpowiada mi ona, że jeszcze wiele spraw jest do zrobienia. Ponadto uczy pokory wobec upływającego czasu i konieczność jego cenienia.

Związane z podróżowaniem krajoznawstwo od samego początku określić można jako poszukiwanie. Zawsze w krajoznawstwie chodziło o to, by otaczająca dziecko rzeczywistość stanowiła ważny element egzystencji, cel poznania, przedmiot zainteresowań, a wreszcie nawet pasję. Krajoznawca to ten, który odkrywa, poszukuje, poznaje z autopsji, a następnie - zdobywszy umiejętności dzielenia się - popularyzuje zdobytą wiedzę. Pytanie o treści krajoznawcze to pytanie o człowieka, najpierw o małego człowieka. Ideą przewodnią krajoznawstwa jest takie oddziaływanie na milusińskich, „by nikt ich nie uprzedził w poznawaniu własnego kraju”. Przestrzeń rośnie wraz z dzieckiem i ważne jest bardzo, by ją szybko „oswoić”, tj. uczynić swoją. Dziecko poznaje najpierw mowę matki, ojca, rodzeństwa, dziadków i otoczenia. Język jest z całą pewnością tym motywem, dla którego należy kultywować kulturę i literaturę regionalną wiążącą człowieka z przodkami, głównie z rodzicami i jego „małą ojczyzną”. W jej poznawaniu najważniejsze są bezpośrednie obserwacje, poznanie z autopsji i nauczyciel- autor, twórca i realizator krajoznawczego programu. Z punktu widzenia dziecka przebywanie z innymi jest podstawą jego dalszego rozwoju, ważne jest to, aby wzajemne kontakty odbywały się w naturalnym środowisku, w którym dziecko kształtuje swoją wiedzę na temat innych ludzi, stosunków socjalnych, obcowania z naturą żywą i martwą, poznając przy tym samego siebie. Ważne jest bowiem i to, co kiedyś Saint-Exupery w „Małym Księciu” określił następująco: „ja potrzebuję ciebie i ty potrzebujesz mnie i dopiero wtedy jesteśmy oswojeni”. Dzięki mądrej realizacji „małej ojczyzny” możemy poznać i uświadomić sobie korzenie, z których wyrośliśmy jako jednostka, jako rodzina, czy naród.

Poznawanie ojcowizny , czyli ziemi ojców, rozpocząć należy od poznawania własnego domu, wsi czy miasta, legend związanych z własną okolicą, imion, nazwisk i nazw geograficznych związanych z najbliższą okolicą. Piękno trzeba umieć dostrzec, jest wokół nas. Trudno jest nauczyć tego wszystkiego w ławce szkolnej, w klasowych murach. Dlatego krajoznawcy, mądrzy rodzice, nauczyciele i opiekunowie dobrze wiedzą, że nic lepiej niż wspólna podróż (wycieczka) nie łączy pedagogiki serca z pedagogiką rozumu. Marzenia są potrzebą dziecka, bowiem wyobraźnia, twórcza odwaga, ciekawość świata, poznawcza dociekliwość – są niezbędne w rozwoju, „sterują” jego życiem emocjonalo-intelektualnym i mogą być doskonale realizowane na wycieczce, podczas wspólnej dobrze pomyślanej wędrówki. By „otworzyć” dziecko na przestrzeń, krajobraz, kulturę, trzeba wiedzieć, że rozwój wyobraźni wynika z osobistych przeżyć, atmosfery rodzinnego domu , intensywności kontaktów z rówieśnikami, jakości czytanych książek i wielu innych zdarzeń z życia.

Od pomysłowości dorosłych zależy atrakcyjność planowanej wędrówki, jej cel i krajoznawczy program. Może być ona kilkugodzinna, całodniowa, dwudniowa lub nawet dłuższa. Można nocować pod namiotem, w stodole u znajomego gospodarza lub w gościnnej leśniczówce. Wchodząc w teren można tropić wiosnę, obserwować ptaki, odkrywać krajobraz, szukać lata, wędrować śladami jesieni, zmagać się z zimą, cieszyć się nią bądź ją oswajać, tulić się do śniegu, topić zwierzęta, poznawać ludzi i zabytki. Na wycieczce bowiem warto zobaczyć budowle (pałace, obiekty sakralne, chaty, dworki), ruiny o wartości historycznej, pomniki, kapliczki i przydrożne krzyże, ogrody i parki z rzadkim drzewostanem, jaskinie, wyroby ludowe, rośliny zwierzęta, itp.

Dorośli czasem dopiero na wycieczce, podając dziecku chleb, widzą jak bardzo potrzebuje ono jeszcze wielu innych rzeczy, życzliwego spojrzenia, uśmiechu, normalnej rozmowy, tego, kto nie tylko mówi lecz i słuchać potrafi. Dzieci potrzebują spokoju, którego tak często nie możemy, a może nie potrafimy im dać. Życiowy plecak doświadczeń dziecka wymaga weryfikacji, inaczej staje się nie do udźwignięcia. Pomóżmy dziecku tę weryfikację przeprowadzić. Pomóżmy mu uporządkować, bądź czasem wyrzucić informacje szkolne, telewizyjne i pozaszkolne, które niczemu nie służą, bałamucą, przerażają, powodują niepokój bądź spędzają sen z powiek. Niech dziecko śpi jak Alicja w Krainie Czarów, niech sen będzie pomostem, który pozwoli małemu krajoznawcy wędrującemu w życie dorosłe – za naszą zresztą sprawą – bezkolizyjnie przejść na drugą stronę lustra, w realistyczny ogród, park, krajobraz gór czy jezior, nizin czy wyżyn, jaskiń czy urokliwych wąwozów.

Dzieci chętniej niż dorośli szukają nowych nie odkrytych dróg. Rodzice i nauczyciele powinni przeglądać „bagaż doświadczeń dziecka” , inaczej trudno będzie im powiedzieć, iż znają swoje pociechy. Pozwólmy dzieciom na wędrówkę po krajobrazie, pozwólmy na przyjaźń z przestrzenią i wartościami, które ona wyzwala, pomóżmy im w krystalizowaniu postaw i umacnianiu pierwszych nawyków. Krajoznawcza wędrówka – mimo pewnych zagrożeń – jest dla małego człowieka ogromną szansą nie tylko w sensie fizycznym ale i psychicznym – pozwala bowiem nosić w tornistrze marzenia i czytać z chmur, doświadczać świata wszystkimi zmysłami. Wspólne wędrowanie wspaniale integruje rodzinę, klasę szkolną, pozwala na wytworzenie serdecznych więzi w każdej grupie.

Nadanie należytej rangi krajoznawstwu, które od najmłodszych lat jest podróżą – umożliwia pełniejsze poznanie natury i kultury „najściślejszej ojczyzny” , jej historycznego dziedzictwa, kształcenie świadomych swych możliwości i powinności obywateli kraju i swej „małej ojczyzny”, ale także postaw otwartych, nastawionych na zrozumienie innych ludzi, odmiennych kultur i zbliżenie europejskie, będące u progu XXI wieku swoistym wyzwaniem.

 Luiza Krzemieniewska

Na podstawie:

1 . Bliskie i dalekie cele wychowania, Warszawa 1987.

2.  J. Delors, Edukacja jest w niej ukryty skarb, Warszawa 1998.

3 . K. Denek, Nauczyciele kraju ojczystego, „Nowa Szkoła” 1981, nr 10; 1981, nr 11.

4.  P. Kowolik, Być zawsze sobą (rozmowa z prof. zw. dr hab. Kazimierzem Denkiem). „Nauczyciel i szkoła” 1998, nr 1(4), s. 141